Włamanie do siedziby NATO:…

Włamanie do siedziby NATO: sąd ocenił „nocne wejście” Macierewicza
W grudniu 2015 r. Antoni Macierewicz i jego współpracownicy włamali się do siedziby międzynarodowej instytucji, która nie podlegała ani MON, ani rządowi. Na takiej opinii oparł się sąd, uniewinniając gen. Piotra Pytla i płk. Krzysztofa Duszę z Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO

– Odwołanie oskarżonych z funkcji odbyło się z naruszeniem prawa. Nie było podstaw prawnych, by wkroczyć na teren Centrum – powiedział w uzasadnieniu sędzia Marek Celej. – Jeśli to orzeczenie się uprawomocni, może być mocną podstawą do postawienia zarzutów Macierewiczowi i jego urzędnikom – mówi „Wyborczej” mecenas Antoni Kania-Sieniawski, obrońca uniewinnionych oficerów.

To była jedna z pierwszych akcji Macierewicza po objęciu przez niego MON. O godz. 1.30, w nocy z 18 na 19 grudnia 2015 r. ekipa zaopatrzona w wytrychy, łomy i pełnomocnictwa nowego ministra wdarła się do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. W akcji brała udział Żandarmeria Wojskowa, a pilnującego Centrum oficera dyżurnego, gdy odmówił współpracy, izolowano. Kierujący akcją Barłomiej M. (dziś w areszcie z zarzutami za nadużycia finansowe w Polskiej Grupie Zbrojeniowej, wtedy szef gabinetu politycznego ministra obrony) i spółka posłużyli się dorobionymi kluczami. Po wejściu do gabinetów pruli sejfy i rozbili jedną ze ścian. Wezwanemu na miejsce płk. Krzysztofowi Duszy, szefowi Centrum, usiłowali wręczyć dymisję.

Międzynarodowy skandal

Zaraz po akcji wybuchł międzynarodowy skandal, bo o zamiarach przejęcia Centrum nie wiedziało ani dowództwo NATO, ani kontrwywiad wojskowy Słowacji, która była partnerem instytucji. Bartłomiej M. i towarzyszący mu Krzysztof Bączek, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, oświadczyli, że „uwolnili Centrum spod okupacji”, bo wcześniej płk Dusza i jego współpracownicy zostali przez służby PiS pozbawieni certyfikatów bezpieczeństwa niezbędnych do kierowania taką placówką. W Sejmie wiceminister obrony Bartosz Kownacki oświadczył, że Centrum „przez ostatnie siedem dni było okupowane przez osoby do tego nieuprawnione, które nie wykonywały rozkazów ministra i szefa SKW, uniemożliwiały wejście do pomieszczeń, które były przeznaczone pod to Centrum, i w ten sposób uniemożliwiano jego certyfikację i uruchomienie”.

Na płk. Duszę i byłego szefa SKW, gen. Piotra Pytla, MON złożyło szereg zawiadomień do prokuratury, zaś w mediach wspierających PiS pojawiły się teksty mające kompromitować obydwu oficerów. Bartłomiej M. próbował nawet zdegradować Duszę, ale bezskutecznie.

Po przejęciu władzy przez PiS, a MON przez Macierewicza Centrum Kontrwywiadu było jedyną placówką, którą kierowali ludzie niezwiązani z nowym rządem i mianowani tam jeszcze w czasach poprzedników. Macierewicz nie mógł tego znieść i gdy Dusza z Pytlem odmówili wykonania jego poleceń, przeprowadził zmianę siłą.

Racja była po stronie oficerów
W zeszły piątek warszawski sąd okręgowy umorzył sprawę przeciwko Pytlowi i Duszy, uznając, że wbrew twierdzeniom prokuratury nie popełnili oni żadnego przestępstwa i właściwie wypełniali swoje obowiązki. Podstawą orzeczenia były dwie ekspertyzy prawne, które sąd zamówił na Uniwersytecie Warszawskim i w Polskiej Akademii Nauk. Obie sprowadzają się do tego, że Centrum jest instytucją międzynarodową i nie podlega ani rządowi, ani MON: „nie jest jednostką organizacyjną podległą organom władzy publicznej lub nadzorowaną przez te organy”, a „jego status wyznaczony jest przez umowy międzynarodowe”.

Oznacza to, że strona polska może mianować do kierowania Centrum wyznaczone przez siebie osoby, ale ich odwołanie musi być konsultowane z sojusznikami – w tym wypadku z Komitetem Sterującym NATO, który zakładał Centrum. Tymczasem o nocnej akcji NATO nie miało pojęcia. Gdy już do niej doszło, sprawę wyciszono ze względu na dobro Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Wyrok oczyszczający płk. Duszę i gen. Pytla to kolejna klęska ekipy Macierewicza w związku z „nocnym wejściem”. Wcześniej oficerowie odzyskali swoje certyfikaty, a sąd nakazał zwrócenie im przedmiotów zabranych przez ludzi Bartłomieja M. i Bączka. – Będziemy domagać się wyciągnięcia odpowiedzialności karnej wobec M. i jego przełożonych kierujących atakiem na jednostkę NATO – powiedział płk Dusza tvn24.pl

W ocenie gen. Janusza Noska, szefa SKW w latach 2008-12, opinie prawne, którymi kierował się warszawski sąd, będą przydatne dla prokuratury, do której Dusza i Pytel skierowali doniesienie na Macierewicza, Bartłomieja M. i Bączka. Sprawa ciągnie się wyjątkowo długo. Prokuratura już raz odmówiła wszczęcia śledztwa, jednak jesienią 2018 r. sąd nakazał jego kontynuowanie.

http://wyborcza.pl/7,75398,24713508,wlamanie-do-siedziby-nato-sad-ocenil-nocne-wejscie-macierewicza.html

Niekompetencja czy już zdrada?

#polska #wojsko #prawo #neuropa

Powered by WPeMatico