Mirki, przydarzyła mi się…

Mirki, przydarzyła mi się dzisiaj nieprzyjemna sytuacja i chciałbym Was prosić o poradę. Wyjeżdżałem dzisiaj z parkingu i z bocznej uliczki wyjechała dziewczynka (ok 7 lat) na hulajnodze. Za nią szli rodzice. Wyhamowałem i upewniając się, że nie wejdzie mi pod auto ruszyłem dalej żeby dojechać do skrzyżowania. Zanim ruszyłem, podbiegł do mnie ojciec dziewczynki i korzystając z tego, że miałem otwarte okno (brak klimatyzacji) uderzył mnie w twarz łamiąc mi okulary. Zadzwoniłem na bagiety, przyjechali, spisali, pouczyli obie strony (wtf) i tyle. Kiedy czekaliśmy na bagiety facet cały czas mi groził. Oni byli w trójkę, ja byłem sam, do nich dołączyła się sąsiadka, która mówiła standardowe „ci młodzi to jeżdżą jak szaleńcy” itd. Dodam, że jechałem w pełni przepisowo a od wyjazdu z mojego miejsca parkingowego przejechałem może 5 metrów, na liczniku nie było więcej niż 20 a dozwolone jest 40. Czy jest cokolwiek co mogę z tym zrobić dalej? Czy zakładanie sprawy cokolwiek da? A jeśli tak to jakiej? Wkurza mnie to, że dostałem w twarz, mam zniszczone okulary a ten, który mnie uderzył po prostu sobie poszedł dalej jakby się nic nie stało. Poniżej obrazek jak to wyglądało. Czerwona strzałka to dziewczynka na hulajnodze, czarna to ja. Będę wdzięczny za pomoc.
#prawo #poradyprawne #policja #pomocy

Powered by WPeMatico