Ceiling Sejm podsumowuje…

Ceiling Sejm podsumowuje kolejny rządowy projekt reformy sądownictwa (gdyż nie oszukujmy się, że jest to faktycznie projekt poselski). Krótko mówiąc, mniej uprawnień dla samorządów sędziowskich, więcej możliwości dla rzeczników dyscyplinarnych i większa kontrola nad rzecznikami, którzy oczywiście jak zawsze będą neutralni politycznie i obiektywni w swych sądach.

Kadencja I prezes SN ubiega w kwietniu 2020 – czas najwyższy zmienić zasady wyboru i dodać stary, trybunalski trick z „pełniącym obowiązki”, aby zapewnić sobie podległego prezesa.

Była taka scena w którymś filmie o Harrym Potterze. Harry jest oskarżony o bezprawne użycie magii. Obrońca Harry’ego przypomina, że zgodnie z prawem magii zawsze wolno użyć w samoobronie. A minister magii na to: jeśli będzie trzeba, to zmienimy prawo. Proste, nie?

Tymczasem polskie Ministerstwo Ma…, przepraszam, Ministerstwo Sprawie…nie, przepraszam. Tymczasem do Sejmu trafił poselski projekt zrobienia kolejnej rewolucji w sądach[1]. Była o nim mowa od dawna, ale pojawił się dopiero dziś. Dziwnym przypadkiem został ogłoszony przez służby informacyjne Sejmu niedługo po konferencji prasowej w tej sprawie[2]. Po nieco ponad godzinie czytania tego projektu, Kot Sejmowy ma dość poważny problem – brakuje łapek do pisania notki, bo wszystkimi trzeba trzymać się za głowę.

Poniżej (w dość przypadkowej kolejności) to, co rzuciło się w oczy przy pierwszym czytaniu. Trochę strach się bać, co jeszcze kryje się w tej ustawie, skoro w godzinę można znaleźć to, co poniżej. Dla niecierpliwych – proszę przewinąć za punkt 10, bo jest najciekawszy. Swoją drogą, który to już raz, kiedy najciekawsze jest pod sam koniec ustawy?

1) Samorządy sędziowskie wydawały uchwały krytykujące zmiany w sądownictwie? Zakażmy im obradowania nad „sprawami politycznymi”, cokolwiek to znaczy. A już zwłaszcza zakażmy „uchwał wyrażających wrogość wobec innych władz Rzeczypospolitej” (zmiana w art. 9d ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych)
Może chociaż uchwała wyrażająca szorstką przyjaźń będzie OK?

2) Sędziowie udzielają się w stowarzyszeniach? Niech wyspowiadają się na piśmie, do czego należą (zmiana w art. 88a p.u.s.p.). Prokuratorzy też niech się wyspowiadają.

3) Sędziowie zajmują się „prowadzeniem portalu, strony internetowej lub aktywnością na internetowych portalach umożliwiających założenie konta (…), jeśli portal, strona lub aktywność dotyczą spraw publicznych? Też niech się wyspowiadają z tego na piśmie. A oświadczenia będą jawne. Taki lex Twitter (zmiana w art. 88a p.u.s.p.). I prokuratorzy też niech to robią.

4) Sędziowie chodzą na demonstracje? Napiszmy, że odpowiedzialność dyscyplinarna jest za „działania o charakterze politycznym”. Co to znaczy? Wszystko jedno, rzecznik dyscyplinarny da sobie radę (zmiana w art. 107 p.u.s.p. i przepisach o prokuraturze). Prokuratorzy też chodzą? Im też dopiszemy.

5) Sędziowie sprawdzają, czy inni sędziowie są skutecznie powołani. Zakażmy im tego, pod rygorem odpowiedzialności dyscyplinarnej (zmiana w art. 107 p.u.s.p.). Prokuratorom też, a jakże.
[DOPISANE] 5a) Sędziowie chcą samodzielnie – w ramach tzw. kontroli rozproszonej – badać zgodność ustaw z Konstytucją? Oj, nie nie nie. Za to też będzie dyscyplinarka (zmiana w art. 107 p.u.s.p.).

6) I dorzucimy w ramach tych dyscyplinarek jeszcze kary pieniężne.
7) Skoro już o dyscyplinarkach mowa: „główny” rzecznik dyscyplinarny (Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych) wybierał dotąd „pomniejszych” rzeczników spośród kandydatów, których mu przedstawili sami sędziowie? Oj, tak nie może być, bo jeszcze wskażą kogoś niezależnego. Niech lepiej wybiera spośród wszystkich sędziów w danym sądzie (zmiana w art. 112 p.u.s.p.).

8) Nie byliśmy pewni, czyja kandydatura na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego zostanie przedstawiona Prezydentowi? To napiszemy nową procedurę wyboru. A jeśli Prezydent uzna, że coś z kandydaturami nie tak, to ma prawo wywalić kandydatury do kosza i powołać „pełniącego obowiązki” I Prezesa (zmiany w art. 13 ustawy o SN).
Czyli sędziowie nie mogą sprawdzać skuteczności powołania innych sędziów, ale Prezydent może sprawdzać, czy wyboru kandydatów na I Prezesa SN dokonano zgodnie z prawem. Czego nie rozumiecie?
9) Nie jesteśmy pewni, jak Sąd Najwyższy będzie orzekał w sprawach o wyłączenie sędziów, którym zarzuca się brak niezależności? Dajmy wszystkie te sprawy obsadzonej pod naszą kontrolą Izbie Kontroli Nadzwyczajnej. Tak, jak ona orzeknie, mają orzekać wszyscy (zmiany w art. 26 i art. 82 ustawy o SN).

10) Procedura powoływania sędziów do sądów administracyjnych przewiduje oceny kandydatur przez wizytatorów i samorząd sędziowski? To już nie będzie, wszystkim zajmie się Krajowa Rada Sądownictwa (zmiany w prawie o ustroju sądów administracyjnych)
I na deser: czy Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznawał odwołania dotyczące konkursów na stanowiska sędziowskie i nakazywał wstrzymanie wykonania uchwał Krajowej Rady Sądownictwa o przedstawieniu kandydatur Prezydentowi? Aha, nakazywał[3]? To napiszemy przepis, według którego te orzeczenia są niewiążące. Rozumiecie? Było sobie orzeczenie wydane przed wejściem w życie ustawy, ale proponujemy uchwalić, że w sumie jednak go nie było.

W latach 1945-1989 wydawano tysiące „normalnych” wyroków w „normalnych” sprawach. Czasem sąd się zastanawiał, czym jest rozbój, czasem głowił się nad jakimś problemem z prawa spadkowego, innym razem rozważał, czy bukiet kwiatów może być chroniony prawem autorskim. Takie sprawy równie dobrze mogłyby się zdarzyć w demokratycznym państwie, a wyroki do dziś są omawiane na studiach prawniczych i cytowane w sądach. Jednak kiedy trzeba było, zawsze znajdywali się sędziowie i prokuratorzy, oskarżający i skazujący „elementy wywrotowe”.

Uzasadnienie opublikowanego dziś projektu wygląda oczywiście pięknie. Tak pięknie, że nie ma mowy, żeby napisał je jakikolwiek poseł lub posłanka. Szczytne cele, prawnicze rozważania pełne trudnych słów i cytatów z orzecznictwa – ba, nawet z tego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE o niezależności sądów, którego skutki ta ustawa ma zniweczyć!

Ale nie miejmy złudzeń – to zasłona dymna. Tak naprawdę chodzi o zapewnienie, że kiedy przyjdzie co do czego, na władzę sądowniczą będzie można liczyć.

#polska #polityka #prawo #sejm #sadownictwo #4konserwy #neuropa

Powered by WPeMatico