Ale polskie #prawo jest…

Ale polskie #prawo jest pochlastane.
Jestem w #zwiazki z kobietą z zagranicy. Jest ona w trakcie sprawy rozwodowej w jej kraju. Spodziewamy się dziecka. Jej obecny mąż nic o tym nie wie bo nie utrzymuje z nim kontaktu i nie była w swoim kraju od ponad roku. Byliśmy ostatnio w USC bo chciałem zaświadczyć moje ojcostwo. Nie mogłem bo jest w trakcie związku małżeńskiego lub wcześniej niż 300 dni po rozwodzie, co w polskim prawie oznacza że domniemanym ojcem jest jej mąż.

Z tego wynika że: na akcie urodzenia będzie jego nazwisko, dziecko nie będzie miało obywatelstwa polskiego.

Co muszę zrobić? Po urodzeniu dziecka wytoczyć sprawę o zaprzeczenie ojcostwa. Czyli poinformować tego typa droga sądowa że jego żona jest w ciąży, gdy tego nie chcemy. Mamy dowody że nie była za granicami Polski ponad rok, jestem chętny zrobić test DNA, ale według urzędu i tak trzeba poinformować obecnego męża.

Najlepsze jest to, że ta sytuacja może się negatywnie odbić na dziecku, na sprawie rozwodowej.

Dodam że pochodzi z kraju gdzie Państwo jest młuzumańskie (gdzie ona i jej mąż są innej religii), co komplikuje wszystko dodatkowo.

Nie mam pomysłu co zrobić? Pisać do rzecznika spraw obywatelskich i błagać o uchylenie przepisów w tym przypadku? Jest to możliwe? Może do rzecznika praw dziecka?

Ktoś poleca jakiego prawnika w #krakow?

Powered by WPeMatico